makaronowa zapiekanka z warzywami i kurczakiem…

 

Dzisiejsza propozycja obiadowa powstała bardzo spontanicznie.
To szybkie, smaczne i mało skomplikowane danie, które jest bardzo pożywne
i smakuje nawet wybrednym maluchom.

Potrzebujemy:

  • opakowanie makaronu (użyłam świderki)
  • duży filet z kurczaka
  • opakowanie dowolnych warzyw mrożonych
  • 250 g kulek sera mozzarella
  • 2 czubate łyżki sera mascarpone
  • 400 g śmietany do zup
  • 2 jajka
  • pieprz, sól, rozmaryn do smaku

Przygotowanie dania zaczynamy od ugotowania makaronu al dente.
Następnie smarujemy masłem naczynie żaroodporne i na dno wykładamy ugotowany makaron. Przechodzimy do usmażenia filetu z kurczaka.
Mięso kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną na patelni oliwę.
Przyprawiamy solą, pieprzem i rozmarynem. Podsmażamy, aż się zarumieni
i przekładamy do naczynia, na wyłożony uprzednio makaron.
Na mięso równomiernie wykładamy mrożone warzywa, kulki z mozzarelli i zalewamy śmietanowym sosem.

Sos przygotowujemy poprzez połączenie śmietany, sera mascarpone
i jajek. Całość mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji i doprawiamy pieprzem, solą i rozmarynem do smaku.

Tak przygotowaną potrawę wkładamy do zimnego piekarnika i zapiekamy w temperaturze 180*C  przez około 40 minut.

W ten sposób zapiekanka będzie miała idealnie kremowy smak.

Zachęcam do wypróbowania :)

naleśniki z malinami i serkiem mascarpone…

Czas na szybki i smaczny przepis… Wybór padł na naleśniki…
Nie od dzisiaj wiadomo, że jest to przysmak każdego malucha.
Tak było też w przypadku tych, „wyczarowanych” przeze mnie
na urodzinowe śniadanko dla mojej córeczki.
Od kilku lat taki mamy zwyczaj, że w dniu urodzin Zuzia
na śniadanko urodzinowe spodziewa się naleśników :)
Te proponowane przeze mnie są bardzo delikatne
i doskonale nadają się do podania również „na słono”.

Na sześć dużych porcji potrzebujemy:

Na ciasto:

  • 150 g mąki
  • 25 g masła
  • 250 ml mleka
  • jajko
  • 2 łyżki cukru pudru
  • łyżka oleju

Zaczynamy od roztopienia i wystudzenia masła. Następnie przechodzimy do przesiania mąki i wymieszania jej z wystudzonym masłem. Kolejno dodajemy jajko, cukier puder
i olej. Całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Na sam koniec dodajemy mleko
i mieszamy tak, aby uzyskać lejące się, błyszczące i delikatne ciasto naleśnikowe.
Na patelni rozgrzewamy kilka kropli oleju i smażymy przygotowane wcześniej naleśniki.
Propozycja nadzienia może być dowolna. Jeżeli zdecydujecie się na „słone” nadzienie, proponuję zamiast cukru pudru dodać szczyptę soli.

Moja dzisiejsza propozycja to nadzienie z serkiem mascarpone i śmietaną kremówką.

Potrzebujemy:

  • 200 ml śmietany kremówki 36%
  • 1 serek mascarpone 250 g
  • 1 cukier wanilinowy
  • 2 łyżki cukru pudru

Przygotowanie nadzienia rozpoczynamy od ubicia śmietany „na sztywno” razem
z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym. Następnie dodajemy mascarpone i mieszamy na najniższych obrotach przez krótką chwilę, do wymieszania składników.
Masą smarujemy naleśniki i układamy na niej maliny. Równie pysznie naleśniki smakują z brzoskwiniami, jeżynami. Wybór może być przeróżny.
Ozdabiamy według własnego pomysłu.

Smacznego!!! :)

 

wybuchowa tarta… czyli tarta z granatami ;)

Dzisiaj na blogu przyszedł czas na kolejny, zaległy wpis…
Wybór padł na pyszną tartę z orzechami, masą kajmakową,
kremem z mascarpone i owocami granatu.
Całości dopełnia czekolada rozpuszczona na parze z likierem orzechowym.

Potrzebujemy:

  1. Na kruchy spód:
  • 200 g mąki tortowej
  • 100 g schłodzonego masła
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 jajko

Przygotowanie spodu:

Mąkę przesiewamy, łączymy z cukrem pudrem i posiekanym masłem.
Mieszamy w robocie kuchennym, aż zaczną się robić grudki.
Dodajemy jajko i ponownie wyrabiamy, aż ciasto będzie przypominało zbitą kulę.
Wkładamy na pół godziny do lodówki.
Po tym czasie wykładamy ciasto na stolnicy obsypanej mąką
i wałkujemy na ok. 3mm, okrągły placek.
Delikatnie przenosimy placek na formę (24 cm), dociskamy brzegi
i nakłuwamy ciasto widelcem.
Ponownie ciasto chłodzimy przez pół godziny w lodówce.
Po upływie czasu przykrywamy ciasto papierem do pieczenia
i obciążamy ryżem lub fasolą.
Wkładamy je na ok. 15 minut do nagrzanego do temperatury 180*C piekarnika.
Następnie wyjmujemy tartę i zdejmujemy z niej papier z obciążeniem.
Wstawiamy ponownie na ok. 8 minut do piekarnika i czekamy, aż się zarumieni.
Wyjmujemy i studzimy.
Tak przygotowane ciasto smarujemy masą kajmakową.
Ja użyłam gotowej, orzechowej z puszki.
Na masę wykładamy ok. 200 g obranych
i skarmelizowanych na patelni orzechów włoskich.

Przechodzimy do wykonana masy mascarpone.

    2.  Masa mascarpone:

  • 1/2 kg sera mascarpone, schłodzonego
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1/2 szklanki śmietanki kremowej 36%, bardzo zimnej

Przygotowanie:

Ubijamy na sztywno śmietanę kremówkę,
powoli dodając cukier puder i ekstrakt z wanilii.
Do ubitej śmietany dokładamy ser mascarpone i dosłownie przez chwilę mieszamy,
aby składniki się połączyły. Uważamy, żeby masa się nie zważyła.
Najlepiej masę mieszać szpatułką; wówczas ryzyko zważenia się jej jest niewielkie.
Tak przygotowaną masę wykładamy na spód z masą kajmakową
i karmelizowanymi orzechami.
Całość posypujemy owocami granatu, które sprawią,
że ciasto nie będzie takie słodkie.
Dodatkowo owoce idealnie harmonizują z chrupiącymi orzechami.

Po wykonaniu tarty stwierdziłam, że brakuje jej jakiegoś „ożywczego” dopełnienia
i postanowiłam ozdobić ją rozpuszczoną na parze mleczną czekoladą
z dodatkiem likieru orzechowego.
Ciasto wyszło przepyszne i nie dotrwało dnia kolejnego ;)
Polecam :)

gruszki w czerwonym winie z przyprawami…

„Pijane gruszki”, albo zwyczajnie gruszki w czerwonym winie, to wytrawny i  niezwykle prosty przepis na smaczny deser.
Zagościł on w moim domu podczas Sylwestra i wszyscy byli nim po prostu oczarowani ;)

Potrzebujemy:

  • 1 butelkę półwytrawnego czerwonego wina
  • 6 gruszek
  • 1 laskę wanilii
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • cynamon, 2 goździki i 1 anyż do smaku
  • otarta skórka z jednej pomarańczy

Przygotowanie:

Gruszki myjemy i obieramy tak, aby pozostawić „ogonki”
(wówczas gruszki ładniej wyglądają podane na talerzu).
Wkładamy do garnka i zalewamy butelką wina.
Staramy się ułożyć gruszki tak, aby zostały całkowicie przykryte przez wino.
Dodajemy cukier, wszystkie przyprawy, skórkę z pomarańczy
i gotujemy na wolnym ogniu przez około 30 minut.
Miękkie, winne gruszki odcedzamy i wykładamy wedle uznania na półmisek
lub bezpośrednio na talerze, na których podajemy deser.
Gruszki można podawać na wiele sposobów, z rozmaitymi dodatkami.
Można je podać po prostu w zalewie z wina, posypane świeżą, otartą skórką
z pomarańczy i ozdobione miętą.
Moje gruszki podałam w sosie waniliowym, posypane owocami granatu.

Przepis na sos waniliowy znalazłam tu: http://www.codogara.pl/5120/sos-waniliowy/

Polecam. Smacznego… :)

 

 

Keks… ulubione ciasto wszystkich łasuchów :)

Strasznie dawno mnie tu nie było…
Obowiązki, zawodowe obowiązki i jeszcze więcej pracy…
Co nie znaczy, że zaprzestałam realizacji swojej ogromnej pasji, jaką jest gotowanie
i kuchenne eksperymenty.
W tym czasie powstało wiele smacznych potraw,
które udokumentowane zostały w postaci zdjęć.
Teraz nastał dobry czas, aby systematycznie pojawiały się one na moim blogu…

Dzisiaj pora na keks… Ulubione ciasto mojego męża :) I chyba jedyne, do którego ma słabość ;)

Potrzebujemy:

  • 250g mąki pszennej
  • 180g cukru
  • 5 jajek
  • 250g margaryny lub masła
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżka mleka
  • ok. 300g bakalii  + trochę do dekoracji
  • ok. 100g orzechów laskowych (posiekanych na ćwiartki)

Przygotowanie:

Proponuję rozpocząć od przygotowania bakalii.
Jeśli kupujemy gotową mieszankę keksową, nie wymaga ona od nas dodatkowego przygotowania. Dodajemy do bakalii ok. 2 łyżek mąki i starannie mieszamy je, aby do siebie nie przylegały. Siekamy orzechy na mniejsze kawałki i dołączamy do wymieszanych z mąką bakalii.
To jest najłatwiejszy sposób uzyskania mieszanki keksowej.
Jeżeli ktoś nie lubi orzechów, może z nich oczywiście zrezygnować,
dodając w ich miejsce np. rodzynki.
Jeżeli postanowiliśmy dobrać składniki samodzielnie i przygotować  „po swojemu” mieszankę bakalii, wówczas zaczynamy od sparzenia migdałów, obrania ich ze skórki, posiekania i pokrojenia w drobną kostkę kandyzowanych owoców.
Następnie, tak jak poprzednio mieszamy je z 2 łyżkami mąki.

Przechodzimy do wykonania ciasta.
Przesiewamy mąkę, oddzielamy żółtka od białek, sodę mieszamy z mlekiem.
Masło ucieramy z cukrem do uzyskania jasnej, puszystej konsystencji.
Stopniowo dodajemy po jednym żółtku, w dalszym ciągu ubijając masę
na najwyższych obrotach.
Kiedy żółtka połączą się w jedną całość dodajemy powoli mąkę,
mieszamy na  zmniejszonych obrotach, aż składniki będą dokładnie połączone.
Ubijamy dokładnie białka na sztywno i delikatnie dodajemy je do pozostałych składników, mieszamy na najniższych obrotach przez chwilę
(można je połączyć mieszając szpatułką).
Na końcu dolewamy sodę z mlekiem i dosypujemy bakalie.
Mieszamy wszystko razem szpatułką.
Masę keksową przekładamy do foremki keksowej, wyłożonej papierem do wypieków.
Pieczemy w nagrzanym do 180* C piekarniku przez ok. 60 minut
do tzw. suchego patyczka.
Po wyjęciu ciasta i jego przestygnięciu,
lukrujemy ciasto i ozdabiamy pozostałymi bakaliami.

Pozostaje mi życzyć wszystkim łasuchom smacznego :)

krem ze swieżych pomidorów i cukinii z dodatkiem mascarpone, smażonego boczku i prażonego słonecznika…

Dzisiaj eksperymentów w kuchni ciąg dalszy ;)
Tym razem konkretnie i na ostro :)
Wybór padł na krem z cukinii i świeżych pomidorów.
Zarówno cukinia i pomidory są obecnie „na czasie”,
ze względu na panujący sezon warzywny.
Zupa jest bardzo przyjemna w smaku, delikatna za sprawą zawartych w niej składników, ze szczyptą pikanterii dzięki obecnemu w niej tabasco.
Jak każdy krem jest bardzo sycąca.

Potrzebujemy:

  • 1 duża cukinia
  • 4 duże, dojrzałe pomidory
  • 4 ziemniaki
  • 1 por
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • sól, pieprz, oregano i bazylia do smaku
  • mascarpone (po łyżeczce do każdej porcji zupy)
  • kilka plasterków usmażonego boczku wędzonego, na tak zwany chips
  • garść łuskanego, uprażonego słonecznika

Przygotowanie:

Umytą cukinię, pomidory i por kroimy w kostkę;
wrzucamy do garnka z rozgrzaną oliwą.
Dusimy pod przykrywką razem z drobno pokrojonym czosnkiem.
Kiedy warzywa będą już miękkie zalewamy bulionem
i gotujemy dołączając do całości pokrojone ziemniaki.
Doprawiamy solą, pieprzem, lubczykiem, oregano, bazylią i kilkoma kroplami tabasco.
Gotową zupę odstawiamy do przestygnięcia i miksujemy w blenderze
do uzyskania jednolitej konsystencji.
W tym czasie na rozgrzanej patelni podsmażamy cienko pokrojone plasterki boczku,
które będą dodatkiem do kremu.
Zupę podgrzewamy po zblendowaniu i w miarę potrzeby doprawiamy do smaku.
Przelewamy do miseczek, uzupełniamy łyżeczką mascarpone
i kilkoma plasterkami boczku.
Całość posypujemy prażonym słonecznikiem.

Smacznego :)

arbuz w roli głównej… idealnie orzeźwiający…

Lato rozgościło się u nas na dobre; a co za tym idzie temperatury
są również bardzo wysokie. Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego powodu,
ponieważ zdecydowanie należę do „tych” z gatunku ciepłolubnych ;)
Podczas takich upałów należy pamiętać o nawadnianiu organizmu.
Idealnie do tego nadaje się koktajl z arbuza.
Jest bardzo pożywny i wartościowy za sprawą zawartych w nim dużych ilości
witamin A i C, beta- karotenu oraz potasu.
Dodatkowo arbuz idealnie orzeźwia i gasi pragnienie,
co w przypadku nadchodzącego ciepełka jest bardzo istotne :)

Potrzebujemy:

  • pół arbuza (najlepiej schłodzonego w lodówce przez kilka godzin)
  • cytrynę
  • 8 kostek lodu
  • miętę do ozdoby

Przygotowanie:

Ze schłodzonego arbuza wyjmujemy miąższ i wkładamy do blendera
razem z kostkami lodu. Miksujemy wszystko do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodajemy sok z cytryny i ponownie miksujemy.
Uzyskany w ten sposób napój przelewamy przez sitko, aby odcedzić drobinki pestek.
Podajemy w szklankach z dodatkiem świeżej mięty.
Koktajl arbuzowy jest dziecinnie prosty w wykonaniu, nie zawiera cukru
i jest rewelacyjnie orzeźwiający.
Polecam :)

 

banany w cieście z dodatkiem czarnego sezamu i kokosu…

Wygląda na to, że banany w tym tygodniu rozgościły się w mojej kuchni na dobre ;)
Dzisiejsza propozycja jest doskonałym deserem samym w sobie,
ale jest również wspaniałym dodatkiem do lodów.
Banany obtoczone w cieście można łączyć z przeróżnymi dodatkami,
takimi jak sezam, czy wiórki kokosowe.
Znakomicie smakują w samym cieście, obsypane cukrem pudrem.

Polecam :)

Potrzebujemy:

  • 3 średniej wielkości banany
  • 250 ml mleka
  • 120 g mąki tortowej
  • 1 jajko
  • cukier wanilinowy
  • wiórki i czarny sezam do obtoczenia
  • ok. 50 g cukru pudru do posypania
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

Banany obieramy i kroimy na 4 ukośne kawałki.
Mleko ubijamy razem z jajkiem i cukrem wanilinowym.
Stopniowo dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.
Kawałki bananów moczymy w cieście
i obtaczamy w sezamie lub wiórkach kokosowych.
Tak przygotowane wkładamy do rozgrzanego oleju
i smażymy z obu stron na złoty kolor.
Usmażone wykładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyć nadmiar oleju.
Obsypujemy cukrem pudrem.
Najlepiej smakują podawane na gorąco.

Smacznego :)

smaczny i zdrowy koktajl jogurtowo- bananowy…

Dzisiejsza łatwa i smaczna propozycja koktajlu jest idealna dla fanów jogurtów pitnych.
Do tej pory jakoś nie po drodze było mi z bananami w połączeniu z jogurtem,
dopóki nie zaryzykowałam i nie połączyłam bananów
z sokiem z limetki i gęstym jogurtem greckim.
Wyszło pysznie :)
Od tej pory ten koktajl gości u mnie w domu bardzo często.
Jest bardzo sycący i idealnie nadaje się jako dodatek do śniadania.
Polecam :)

Potrzebujemy (porcja na 3 szklanki):

  • 2 duże banany
  • sok z połowy cytryny
  • 1 jogurt typu greckiego (440 g)
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • limetka, świeża mięta i cukier trzcinowy do ozdoby

Przygotowanie:

Banany miksujemy z sokiem z cytryny i cukrem do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodajemy jogurt grecki i ponownie miksujemy.
Najważniejsze jest dokładne zmiksowanie bananów z sokiem z cytryny;
od tego zależy idealnie aksamitny smak koktajlu ;)
Ozdabiamy szklanki mocząc brzegi w cytrynowym soku,
a następnie zanurzamy mokre brzegi w naczyniu z cukrem trzcinowym.
Wykańczamy plasterkiem limonki i listkiem świeżej mięty.
Gotowe :)

kopiec kreta… bez pieczenia…

Dzisiejsza propozycja deseru powstała w oparciu o przepis znaleziony na stronie
z cudownie smacznymi przepisami
http://www.mojewypieki.com/
:)

Zastanawiałam się ostatnio, co by tu „wyczarować”
siostrze na urodziny zamiast kwiatka…
Przeglądając Internet w poszukiwaniu ciekawych inspiracji,
natknęłam się na w/ w stronę z cudnymi przepisami.
Wybór ciacha nie był łatwy, ponieważ wszystkie propozycje są tam bardzo kuszące
(tym bardziej dla mnie, potrafiącej się najeść już samymi oczami :P).
Za sprawą dużej ilości ostatnio zakupionego serka mascarpone
skusiłam się na kopiec kreta.
Ciasto wymaga odrobinę wprawy i należy po nim spodziewać się „małego” bałaganu
w kuchni, którego powodem są wszechobecne ciasteczka oreo ;)
Jednak jego wygląd i przede wszystkim niebiański smak rekompensują
wszelkie utrudnienia :)
Zanim przejdę do składników i sposobu przygotowania ciasta,
chciałam wspomnieć, że zgodnie ze znalezionym przepisem spód do tego deseru należy przygotowywać w formie do tarty o średnicy 25 cm.
Moja próba wyjęcia spodu z oreo, z tej formy w jednym kawałku
okazała się wielką tragedią, dlatego czym prędzej ponownie uformowałam spód
w formie  do pieczenia biszkoptu.
Wyszło idealnie i dzięki temu ciasto się łatwo nakładało na talerzyki.
Mniej sprawnym osobom w tego typu eksperymentach z ciastkami oreo,
proponuję od samego początku swoją przygodę z kopcem kreta rozpocząć w tortownicy.

Potrzebujemy:

  • 600 g ciastek oreo
  • 70 g masła
  • 7 bananów
  • sok z połowy cytryny
  • 500 ml śmietany kremówki 36 %
  • 250 g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • tabliczka gorzkiej czekolady startej na grubych oczkach
  • listki świeżej mięty i plasterki cytryny do ozdoby

Sposób przygotowania:

350 g ciastek oreo miksujemy w malakserze razem z masłem
do uzyskania jednolitej, wilgotnej konsystencji.
Uzyskaną w ten sposób masę przekładamy do formy na biszkopt
(dla bardziej wprawionych formy do tarty) i mocno ugniatamy.
Wkładamy na pół godziny do lodówki.
W tym czasie przystępujemy do wykonania masy z mascarpone i kremówki.
Do miksera wlewamy śmietanę i miksujemy na najwyższych obrotach
stopniowo dodając serek mascarpone.
Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i ekstrakt waniliowy.
Kiedy masa będzie już gęsta dodajemy startą czekoladę
i delikatnie mieszamy ją szpatułką.

Na wyjęty z lodówki spód z oreo (zdejmujemy boki z formy do biszkoptu
lub wyjmujemy z formy do tarty) układamy obrane banany (w całości)
i skrapiamy je sokiem z cytryny.
Na tak ułożone banany wykładamy przygotowaną białą masę
i formujemy z niej kopczyk.
Pozostałe ciastka oreo miksujemy w pył i posypujemy nim nasz kopiec.
Wkładamy na kilka godzin do lodówki.
Najlepiej jest ciasto przygotować dzień przed podaniem.
Łatwiej się nakłada i jest bardziej wilgotne.
Przed samym podaniem ozdabiamy listkami świeżej mięty i plastrami cytryny.

Smacznego :)